Biedronka – piękna, charymatyczna i nic więcej

Biedronka – piękna, charymatyczna i nic więcej Po wizycie na evencie partii Roberta Biedronia postanowiłem napisać swoją szerszą opinię na jej temat.


Żeby nie było później niedopowiedzeń, z góry mówię, że Wiosna nie przekonała mnie do siebie w żaden sposób.

Co jednak ujrzałem? Przede wszystkim, niewątpliwie piękną oprawę audiowizualną. Ekranowe animacje i ujednolicona kolorystyka wnętrza bardzo dobrze ze sobą współgrały, tworząc pozytywną atmosferę wydarzenia. W skrócie, zobaczyłem coś czego w polskiej polityce, z perspektywy typowego wyborcy, mocno brakowało.

Robert Biedroń, choć widać, że wspomagał się kartką, a cały tekst miał wyuczony na pamięć, usiłował tworzyć dobrą relację z przybyłymi. I mu się to udało. Nie odgradzał się od nich, a wręcz przeciwnie, przybliżał, rozmawiając jak równy z równym na zasadzie primus inter pares.

Niestety, to koniec pozytywnych wieści dla części czytających ten tekst. To co opisałem wyżej jest tylko piękną oprawką dla festiwalu populizmu politycznego widocznego w całym programie partii Wiosna.

W pewnym momencie czułem się wręcz przygnieciony przez nawał obietnic, co do których pewności wypełnienia przedstawiciele “W” nie mieli żadnych wątpliwości. Znaczną ich część słyszeliśmy już wcześniej, są to postulaty Razem, Zielonych, SLD i, w dużej mierze, Ruchu Palikota.

Osobiście z częścią z nich się zgadzam (np. z równouprawnieniem kobiet i mężczyzn czy rozdziałem kościoła od państwa), ale brakuje mi wytłumaczenia źródeł finansowania m.in. ogromnych pensji dla nauczycieli czy bardzo wysokich emerytur. Wiem, że Biedroń bierze pieniądze z magicznego źródełka, ale w realnym państwie to nie działa.

Piosenki, chwytliwe hasła i ładny uśmiech to są rzeczy, którymi lider Wiosny chce wygrać. Nie ma tutaj zbyt wiele merytoryki, jednak mnie to w żaden sposób nie dziwi, ponieważ takowa nie trafia do większości polskich wyborców. Ci wolą emocje, aferki, kłótnie, oskarżanie siebie nawzajem oraz robienie z polityki większego bagna niż w rzeczywistości jest.

Wiosna nie jest zmianą

W mojej opinii to tylko kolejny polityczno-marketingowy bubel mający na celu pozyskać zmęczony tzw. POPiSem elektorat centrolewicy. To właśnie wyniosłem z lektury jej programu, eventu i kongresu założycielskiego, którego od początku do końca oglądałem.

Na sam koniec dodam jeszcze, że wydarzenie na którym byłem odbywało się w Katowicach. Skupiało się ono w największej części na współpracy, równości i różnorodności. Zabrakło oczywiście bardzo znaczącego postulatu zamknięcia kopalń czy jakichkolwiek pomysłów na rozwiązanie problemu najważniejszego dla tego regionu, problemu smogu.

Podsumowując, mam wrażenie, że Wiosna to tylko kolejna partia jednokadencyjna. Dokładnie tak samo zaczynała Nowoczesna i Twój Ruch (Palikota), a jak każda z nich skończyła doskonale wiemy.


Podobny wpis o konferencji partii Razem

Komentarze