O tym jak pierwszy raz od dłuższego czasu zgodziłem się z Dudą

O tym jak pierwszy raz od dłuższego czasu zgodziłem się z Dudą Ostatnio na Facebooku zauważyłem pewien filmik, w którym Prezydent wypowiedział się (według części komentatorów) bardzo oburzająco. Ja jednak tak nie uważam i w tym artykule wyłtumaczę dlaczego.


Nagranie, o którym mowa:


Całkowicie nie rozumiem oburzenia niektórych komentujących to wideo, w którym wypowiada się Prezydent Andrzej Duda.

Tak jak PA Dudy w znacznej ilości spraw raczej nie popieram, to tutaj zachował się według mnie w pełni poprawnie. Państwa nie powinno w żaden sposób obchodzić, że właściciel w jakiejś miejscowości zamyka “największy zakład pracy”.

Jeśli był on nieefektywny, nierentowny lub po prostu pracodawca miał chęć go zamknąć, to powinien móc to zrobić, niezależnie od powodu, niezależnie ile osób chwilowo straci pracę.

Ludzie pogubili się w rzeczywistości i z pomocą propagandy serwowanej w szkołach i telewizji sami zaczęli chcieć jakoby blokować swoje opuszczenie gniazda. Nauczono ich, że nadrzędną rolą państwa jest opieka nad obywatelami we wszelkich aspektach ich życia. Zmieniono “kto nie ryzykuje, ten nie je” na “przezorny zawsze ubezpieczony”.

Problem leży jednak w tym, że perspektywą pewności i bezpieczeństwa się nie buduje się świata, świat tworzą ludzie, którzy mądrze (sic!) ryzykują korzystając ze zdobytego wcześniej kapitału, nigdy inaczej. Oczywiście, nie zawsze jego podejmowanie skończy się pozytywnie, ogromna część milionerów była bankrutami i musiała od zera zdobywać swoją fortunę, ale to jest właśnie istota ryzyka.

Co w takim razie można zrobić? Społeczeństwa nie da się łatwo zmienić, śmiem nawet twierdzić, że jest to niebezpiecznie blisko stwierdzenia “niemożliwe”, zatem jedynym rozwiązaniem jest czekać, edukować i jeszcze raz czekać. Idąc przykładem Mojżesza z Biblii podróżującego 40 lat po pustyni w celu pozostawienia jedynie nowego pokolenia, nienarodzonego w niewoli, tak samo i my musimy poczekać aż stare “pokolenie PRL” z fałszywym zamiłowaniem do czasów komunizmu, mówiąc bezpośrednio, wyginie lub chociażby wycofa się z polityki. Jednocześnie nie można oczywiście zapominać o edukowaniu nowego, a to już jest nasze zadanie, które, mam nadzieję, uda nam się poprawnie wykonać.

Komentarze