Patriotyzm gospodarczy - dlaczego nie?

Patriotyzm gospodarczy - dlaczego nie? Głównym celem akcji typu “kupuj polskie” jest oczywiście tworzenie nowych miejsc pracy. W rzeczywistości jednak dzięki kupowaniu produktów krajowych, miejsc pracy nie przybywa, lecz ubywa! Ktoś wreszcie musi to stanowczo powiedzieć, patriotyzm nie popłaca.

Doskonale przekonali się o tym w latach 70’, amerykańscy producenci samochodów, którzy zmobilizowali wówczas Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Motoryzacji “Teamsters”, do zainicjowania akcji “Buy American!”, co po polsku oznacza: “Kupuj amerykańskie!”. Przez następne 20 lat nie potrafił on odeprzeć ataku motoryzacji japońskiej.


Ułuda patriotyzmu

Zgodnie z badaniami CBOS z 2017 roku, polskość towaru jest trzecim (po cenie i jakości), najważniejszym kryterium przy wyboru towaru. Te same badania wskazują na to, iż aż 47% respondentów kupuje polskie produkty ze względu na przekonanie o ich wyższej jakości.

Jest to całkowicie zła praktyka! To, że produkt został wyprodukowany na terenie danego państwa, nie powinien, a właściwie nie jest, oznaką tego, że produkt jest wyższej jakości! Wielu ludzi argumentuje również za patriotyzmem gospodarczym, poprzez to, czy nie warto zrezygnować, dla dobra ogółu, z egoistycznego kryterium wartości i kupić coś choćby dlatego, że w ten sposób popieramy naszego rodaka. Otóż nie, nie warto.

Kupując dany produkt, tylko ze względu na jego pochodzenie, możemy powodować popieranie producenta gorszego, co doprowadza do spadku ogólnej jakości produktów, poprzez to, że producent polski nie musi się starać w ulepszaniu towaru w stosunku do zagranicznej konkurencji, ponieważ ta konkurencja wtedy zanika.

Gary North, amerykański ekonomista i zagorzały krytyk akcji “Buy American”, o której pisałem w pierwszym akapicie tekstu, przypomina, że:

Kupując telewizor chiński za $100, zamiast takiego samego telewizora amerykańskiego za $200, popierasz producenta z USA, i on na tym skorzysta. Pamiętaj jednak, że wydałeś niepotrzebnie $100, za które mogłeś kupić wyroby amerykańskie, które są od chińskich lepsze.

Natomiast Thomas Sowell, ekonomista z Uniwersytetu Stanforda, zwraca uwagę, że:

Żyjemy w świecie ciągłych niedoborów i popieranie producenta gorszego (bo droższego), jest marnotrawstwem surowców, energii i ludzkiej pracy, które mogłyby zostać wykorzystane do innego, bardziej efektywnego celu.

Tę cenę “marnotrawstwa surowców” ponosi oczywiście cała krajowa gospodarka.

Jak to wyglądało w rzeczywistości

Wracając do sprawy amerykańskich producentów z lat 70’, którzy to, pewni swego, bo patriotycznie nastawieni rodacy chcieli kupować ich samochody, nie licząc się z ich jakością, nie starali się swoich produktów usprawniać. Lecz to nic dziwnego, przecież nie było dla tego żadnego powodu.

Ich dramat rozpoczął się wraz z rokiem 1979, kiedy to cena benzyny wzrosła tak bardzo, że zaczęła być bardzo dobrze dostrzegalna w budżecie amerykańskich obywateli. Wtedy to przesiedli się oni na samochody produkcji japońskiej, które to były dużo oszczędniejsze i lepiej wykonane od samochodów rodzimych producentów o przestarzałej konstrukcji. Detroit popadł w kryzys.

Bądź egoistą!

“Kupuj polskie!”, podobnie jak “Kupuj amerykańskie”, są hasłami osłabiającymi konkurencję. Z gospodarczego, a nawet patriotycznego, lecz obiektywnego punktu widzenia, czyli pozbawionego wszelkich emocji, najlepszym wyborem zawsze jest kupowanie produktów lepszych, czyli takich, które mają najlepszy stosunek ceny do jakości. Jan M. Fijor, w swojej książce “Ekonomia wolności”, wskazuje na to, że dużo lepszym hasłem od popularnego “Kupuj polskie!”, byłoby “Nie kupuj polskich wyrobów… aż będą lepsze od zagranicznych!”, co można oczywiście skrócić do tego, co napisałem wyżej, czyli, po prostu, do kupowania produktów najlepszej możliwej jakości.

Kupując polskie produkty i usługi, tworzymy miejsca pracy tylko wtedy, gdy są to wyroby lepsze od zagranicznej konkurencji. W przeciwnym razie, marnujemy pieniądze i demoralizujemy polski przemysł.


Brak konkurencyjności polskiego przemysłu nie wynika z niechęci polskich obywateli do kupowania polskich produktów, lecz z błędnego ustawodawstwa, szkodliwej ochrony miejsc pracy, ceł, wysokich podatków i tym podobnych. Uniemożliwiają one polskim produktom konkurencyjność lub pozbawiają producentów motywacji do poprawy jakości i obniżenia ceny. Zamiast więc zatrudniać konsumentów do ratowania polskiego przemysłu, powinniśmy uwolnić gospodarkę spod ciężaru regulacji i akcji, które ją wyniszczają! Tak właśnie zrobili amerykanie, i dzisiaj, kiedy Teamstersi znajdują się w rozsypce, a o “Buy american” już nikt nie pamięta, samochody wyprodukowane w USA nie ustępują jakością “japończykom”, a amerykański jeep jest najlepiej sprzedającym się samochodem w Japonii.

Podsumowując, patriotyzm w gospodarce się nie sprawdza, racjonalizm - tak!


Tekst został oparty na książce “Ekonomia wolności” autorstwa Jana Fijora, źródłem badań CBOS dotyczących patriotyzmu gospodarczego jest Business Insider.

Komentarze