Byłem na konferencji Partii Razem

Byłem na konferencji Partii Razem Przyszedłem tam w celu wysłuchania ich planów na najbliższe wybory samorządowe, usłyszałem oczywiście jedyne czego można byłoby się po nich spodziewać.


Był to istny festiwal populizmu, prawdziwe głoszenie prawie nieskończonej kiełbasy wyborczej. PR obiecuje np. obniżenie poziomu hałasu w miastach “sposobami naturalnymi”, co to znaczy? Tego się nie dowiedzieliśmy, lecz jestem skłonny założyć, że chodzi o budowanie, gdzie to tylko możliwe, barier dźwiękowych w formie krzaków lub maksymalnego ograniczenia wjazdu pojazdów do centrów miast (i ich samych).

Innym postulatem Razem, które zapadło mi w pamięć, jest doprowadzenie płac do poziomu, jak dobrze zrozumiałem, obiektywnie akceptowalnego, co oznacza, że przykładowo zarobki sprzątaczki nie będą ustalane przez rynek (obecnie jest to częściowe, ze względu na płacę minimalną), a całkowicie przez Kapitana Państwo. To oczywiście mało mądre ze względu na to, że rząd w żaden sposób nie może przeprowadzić kalkulacji ekonomicznej, ponieważ nie ma żadnego obiektywnego miernika popytu na daną pracę, co skutkuje działaniem na ślepo. Tak samo robią pracodawcy w całej Polsce, lecz ich jest tysiące, a państwo jest jedno.

Słuchając resztę konferencji można było odnieść wrażenie ciągłego powtarzania sloganów mających na celu zachęcić do głosowania na Razem osób klasy robotniczej, co jest oczywiście typowe dla socjalistów.

Podsumowując, z tego wydarzenia wyniosłem nic więcej oprócz tego, co było zapowiedziane. I jest to w pełni zrozumiałe, jednak dziwi mnie tak mała ilość przybyłych. Zainteresowanych i osób, które “wezmą udział” było ponad 250, a na samą konferencję przyszło maksymalnie 10. Ciekawi mnie również jak zostaną przedstawieni w stacji TVN, do której to mikrofonu mówili przedstawiciele PR (zamiast do 10-ciu zgromadzonych). Czy będzie tak jak kiedyś z konferencjami Nowoczesnej, gdzie za pomocą dobrego kadru było widać 5 osób jak 20? Zobaczymy.

Komentarze