Boni o ACTA2 - kiedyś i dziś

Boni o ACTA2 - kiedyś i dziś Czyli jak trochę ponad 30 dni wpłynęło na zmianę poglądów europosła Michała Boniego w sprawie dyrektywy zwanej “ACTA2”.


Michał Boni, europoseł partii Platforma Obywatelska, jeszcze miesiąc temu, a dokładniej 5-tego lipca, sprzeciwiał się przepuszczeniu dyrektywy zwanej “ACTA2” w jej ówczesnej formie.

Co się od wtedy zmieniło w tej sprawie?

Poprawka dotycząca artykułu 13. (dot. wymuszania na dostawcach usług instalowania filtrów treści publikowanych przez użytkowników na danym portalu) wydziela z tego przymusu najmniejsze witryny i aplikacje (o co postulował Boni w artykule, do którego link jest na końcu artykułu), jednak go pozostawia dla wszystkich innych. Jak zresztą sam europoseł PO opisuje, mogą one doprowadzić do ograniczenia swobody wypowiedzi w Internecie, ponieważ nie zawsze będą w stanie wychwycić kontekst obrazu lub video i mogą blokować treści wrzucane przez użytkowników “na wszelki wypadek”.

I choć zmiany działającej zgodnie z tym, że

“w niektórych sprawach nie można zawierzać technologii rozpoznawania treści”

nie wprowadzono, zagłosował za. Co było przyczyną takiego działania? Nie wiem, choć się domyślam.

Natomiast teraz zapraszam Was do głębokiego przemyślania tej sprawy i zwracam się do Michała Boniego, aby jako obywatel poprosić Pana, jednego z reprezentantów Polski na arenie międzynarodowej, o wytłumaczenie powodu tej rażącej niezgodności.


Artykuł, o którym mowa we wpisie

Komentarze